Aktualności » "Don Giovanni" - po premierze

Wielkie zainteresowanie i emocje wzbudziła najnowsza premiera w Operze Krakowskiej - słynne dzieło Wolfganga Amadeusza Mozarta Don Giovanni. Na spektakl przybyli ludzie z całego świata, i to zarówno po stronie publiczności jak i międzynarodowego zespołu realizatorów oraz artystów. Dziś możemy zaprezentować Państwu pierwsze recenzje i komentarze, które wywołała realizacja Michała Znanieckiego z kierownictwem muzycznym Łukasza Borowicza.

 

Kwiecień, w znakomitej formie, bawi się swoim Don Giovannim, czaruje zmysłowym ciepłym głosem i wdziękiem leniwego kota, który od czasu do czasu pokazuje pazury. (...) Donnę Annę pięknie zaśpiewała Katarzyna Oleś-Blacha. Świetnym Don Ottaviem był Rafał Bartmiński.

Joanna Targoń, Gazeta Wyborcza, 23 lutego 2009 r.

 

Wreszcie na scenie nie zobaczyłam skostniałych solistów skupionych jedynie na wyśpiewywaniu swoich arii i zapominających o tym, że istnieją partnerzy, tylko żywe, acz stylizowane na filmowe, postaci, które opowiedziały mi poruszającą historię. (…) Bohaterowi towarzyszą w jego zmaganiach z płcią piękną i przede wszystkim z samym sobą świetnie śpiewający i grający włoscy soliści - Massimiliano Gagliardo jako Leporello i Anna Chierichetti jako znerwicowana, z nieodłącznym papierosem w ręce Donna Elwira. Wrażenie na mnie zrobił Pablo Cameselle jako Don Ottavio, a także fantastyczne Katarzyna Oleś-Blacha jako Donna Anna i Agnieszka Cząstka w roli Zerliny.

Magda Huzarska, Polska Gazeta Krakowska, 23 lutego 2009 r.

 

Na premierę Don Giovanniego w Operze Krakowskiej ściągnęła publiczność zarówno sława dzieła Lorenza da Ponte i Wolfganga Amadeusza Mozarta, jak i nazwiska realizatorów. Kierownictwo muzyczne powierzono bowiem Łukaszowi Borowiczowi, wybitnie utalentowanemu młodemu dyrygentowi, zaś inscenizacja, reżyseria, scenografia i kostiumy były dziełem Michała Znanieckiego, jednego z głośnych, ale i kontrowersyjnych reżyserów. Wiadomo więc było, że po tej premierze będzie o czym dyskutować. I rzeczywiście...” (…)
„Don Giovanni to przede wszystkim wspaniała muzyka Mozarta od pierwszych akordów uwertury wieszczących tragedię trzymająca w napięciu, urzekająca jednocześnie lekkością i dowcipem. (...) W piątek i sobotę okazało się, że w Operze Krakowskiej Don Giovanniego przygotowano muzycznie starannie.

Anna Woźniakowska, Dziennik Polski, 23 lutego 2009 r.

 

Tak na opowiadanie to nawet wydawałoby się dość zabawne i efektowne: nałożyć Osiem i pół Felliniego na Don Giovanniego. (….) Michał Znaniecki w krakowskiej realizacji opery Mozarta posunął się nawet do przebrania bohaterów w stroje żywcem wzięte z tego filmu, przeniesienia akcji do uzdrowiska, a nawet włączenia cytatów ze scenografii z Felliniego.

Dorota Szwarcman, Polityka 23 lutego 2009 r.

Najbardziej przekonywające okazały się postacie buffa – Zerlina i Leporello. W roli Zerliny znakomita Joanna Dobrakowska, która bardzo wyraźnie wczuła się w rolę i przedstawiając swoją bohaterkę jako jedyną, z tak zapowiadanych przez reżysera, silną kobietą – momentami bardziej uwodzicielską niż sam Don Giovanni. Duet Zerliny i Leporella z drugiego aktu można zaliczyć do bardziej emocjonujących artystycznie momentów całego przedstawienia.

Osobne wyróżnienie należy się jednak odtwórczyni roli Donny Anny. Jej historia – dramatyczna i ujmująca – daje trudne do udźwignięcia zadanie ukazania rozpaczy, depresji i lawirowania na granicy szaleństwa, bez popadania w patetyczną śmieszność. Z tym wokalistka poradziła sobie znakomicie, a słynną arię "Non mi dir" zaśpiewała bezbłędnie i z przeszywającymi koloraturami. Odpowiedzialny za muzykę Łukasz Borowicz przepięknie poradził sobie z zadanym tematem. Poprowadził orkiestrę z detaliczną dbałością i wyczuleniem na każdy niuans mozartowskiej partytury – wreszcie orkiestra nie chowała się za solistami. Słychać było ogromny szacunek do muzyki wiedeńskiego mistrza i chęć przedstawienia publiczności kompozytorskiego geniuszu bez żadnych zakłóceń. Dzięki temu cały skład muzyków zdawał się być dobrze zgraną drużyną, której celem jest pozytywny wynik meczu, ergo – przyjemność widzów z audytywnego odbioru opery.

Katarzyna Paluch,Onet.pl 22 lutego 2009 r. 

Galeria:

projekt i realizacja: www.evl.plwww.evl.pl