Eugeniusz Oniegin

Terminy

Eugeniusz Oniegin

Kompozytor: Piotr Czajkowski

Libretto: Piotr Czajkowski, Konstantin Szyłowski wg Aleksandra Puszkina
Prapremiera: Teatr Mały, Moskwa, 29 marca 1879
Premiera polska: Teatr Wielki, Warszawa, 4 maja 1899
Premiera w Operze Krakowskiej: 10 XII 2010

Realizatorzy:

Reżyseria i kostiumy: Michał Znaniecki
Kierownictwo muzyczne: Łukasz Borowicz 
Scenografia: Luigi Scoglio
Choreografia: Diana Theocharidis 
Reżyseria światła: Bogumił Palewicz 
Przygotowanie chóru: Marek Kluza 

Współpraca reżyserska: Zofia Dowjat
Asystent reżysera: Dagmar Bilińska
Asystent kostiumografa: Joanna Medyńska
Asystent kierownika muzycznego: Sebastian Perłowski, Tadeusz Płatek 
Asystent choreografa: Elena Korpusenko
Inspicjent: Agnieszka Sztencel, Magdalena Wąsowska
Sufler: Krystyna Behounek, Dorota Sawka

Obsada:

ONIEGIN | Stanisław Kufluk (29.09, 1.10)

TATIANA | Ewa Biegas (29.09, 1.10)

LEŃSKI | Andrzej Lampert (29.09, 1.10)

ŁARINA | Marta Abako (29.09, 1.10)

OLGA | Agnieszka Cząstka (29.09, 1.10)

FILIPIEWNA | Olga Maroszek (29.09, 1.10)

KSIĄŻĘ GREMIN | Wołodymyr Pańkiw (29.09, 1.10)

KAPITAN, ZARECKI | Krzysztof Dekański (29.09, 1.10)

TRIQUET | Janusz Dębowski (29.09, 1.10)

ZAPIEWAJŁO | Paweł Szczepanek (29.09), Piotr Boronowicz (1.10)

ORKIESTRA, CHÓR i BALET OPERY KRAKOWSKIEJ

29.09.2017
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 3 godz.
ilość przerw: 2

01.10.2017
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 3 godz.
ilość przerw: 2

Tę romantyczną operę, opartą na poemacie Puszkina o tym samym tytule nazwał Czajkowski "scenami lirycznymi", podkreślając poetyckość działa. Tym tropem podążają twórcy inscenizacji. Nie eksponując realistycznych szczegółów tworzą poetycko-liryczną opowieść o straconych złudzeniach, o czasie, który wprawdzie leczy rany, ale też oddala od uniesień młodości, ogołaca z marzeń i unicestwia pragnienia wszystkich uczestników tej historii. Metaforyczne obrazy, oparte na motywie topniejącego lodu zdają się dopełnić przejmującą muzykę, wibrującą namiętnościami, wyrażającą tęsknotę, smutek i żal.

Artykuły:

Streszczenie libretta

AKT I

Odsłona 1.


W cichym wiejskim dworku mieszka wdowa Łarina oraz jej dwie córki – wesoła pełna życia Olga i sentymentalna, rozmiłowana w romantycznych powieściach Tatiana. Jest upalny sierpniowy dzień dożynek. Dziewczęta śpiewają starą sentymentalną pieśń, której melodia budzi w sercu ich matki wspomnienia dawnych dni, kiedy była młoda, piękna i zakochana bez pamięci w przystojnym, eleganckim cudzoziemcu. A potem – przyszło małżeństwo narzucone wbrew woli, i prysły złote sny o szczęściu. Niania Filipiewna ze zrozumieniem przytakuje swej pani. Z pola wracają żniwiarze i przynoszą dziedziczce, zgodnie z obyczajem, pięknie przystrojony snop żyta. Przybywa też narzeczony Olgi, Leński, wraz ze swym przyjacielem Onieginem. Wytworny światowiec wydał się młodej Tatianie ucieleśnieniem jej snów i marzeń, żywym bohaterem przeczytanych romansów, prowadzi on z nią konwencjonalną rozmowę a Leński po raz kolejny wyznaje Oldze swoją miłość. Mówi, że będzie ją kochał zawsze i nawet radość wesela nie osłabi jego uczucia, jakie do niej żywi.


Odsłona 2.

Od momentu poznania Oniegina Tatiana nie zaznaje spokoju. W dziewczęcym sercu Tatiany rodzi się wielkie i szczere uczucie – miłość. Jednak pierwsze uniesienia młodego serca są radosne i smutne. Tatiana jest pełna obaw ale wierzy w Oniegina. Jest on przecież uosobieniem jej marzeń o tym jednym jedynym, któremu ofiaruje swą miłość. Pisze list do Oniegina łamiąc obyczajowe konwenanse – wyznaje mu swe uczucia. O poranku Tatiana prosi ukochaną nianię aby posłała swego wnuka z listem do Oniegina. Niania spełnia jej prośbę



Odsłona 3.

Dziewczęta śpiewają radosne pieśni a Tatiana pełna niepokoju czeka na odpowiedź Oniegina. Zjawia się Oniegin by w pełnych uprzejmości i galanterii, lecz zarazem chłodnych i nieco mentorskich słowach dać jej do zrozumienia, że nie wierzy w trwałość miłości i nie uznaje małżeńskich więzów, nie może więc na jej uczucie odpowiedzieć wzajemnością.





AKT II

Odsłona 1.


W dniu imienin Tatiany we dworze Łariny odbywa się bal. Przy dźwiękach muzyki wirują pary tancerzy. Zabawny Francuz, Triquet, śpiewa kuplety ku czci solenizantki. Na bal przychodzi również – zaproszony przez Leńskiego – Oniegin. Niezadowolony, iż rozplotkowane starsze panie poczynają już łączyć jego imię z imieniem Tatiany, znudzony atmosferą prowincjonalnego balu, zaczyna na złość przyjacielowi demonstracyjnie asystować Oldze. Zazdrosny Leński traci panowanie nad sobą – wybucha przykra kłótnia, zakończona wyzwaniem na pojedynek.



Odsłona 2.

O Szarym świcie przed pojedynkiem Leński rozpamietuje swoje życie i miłość do Olgi . Nie wie co los mu przyniesie. Nadchodzi Oniegin ze swym kamerdynerem Guillotem, który ma być jego sekundantem. I Oniegin i Leński żałują swego kroku, lecz fałszywy wstyd nie pozwala im się cofnąć. Zarecki, sekundant Leńskiego daje znak, pada strzał i nieszczęśliwy Leński osuwa się martwy na ziemię.





Akt III

Odsłona 1.


Po tragicznym pojedynku Oniegin opuścił Rosję. Błąkał się przez szereg lat po świecie, nigdzie nie mogąc znaleźć szczęścia ani nawet spokoju. Powróciwszy, przybywa do swego dawnego przyjaciela, księcia Griemina. W jego pałacu odbywa się bal – słychać dźwięki uroczystego poloneza. Oniegin, zaskoczony, w małżonce księcia poznaje Tatianę, obecnie jedną z najwytworniejszych dam Petersburga. Teraz dopiero uświadamia sobie z całą siłą nurtujące go od dawna uczucie do Tatiany. Niestety – zapóźno.



Odsłona 2.

Oniegin targany na przemian miłością i rozpaczą, prosi Tatianę o spotkanie. Tatiana milczy. Zjawia się więc w pałacu Tatiany, błagając by odwzajemniła jego miłość i wraz z nim porzuciła dom księcia, prosi też o przebaczenie dawniejszego nierozważnego wzglądem niej postępowania. Tatiana przeżywa chwilę strasznej rozterki. Wyznaje Onieginowi, że kocha go nadał, lecz święty obowiązek i złożone śluby są dla niej ważniejsze niż głos własnego serca. Z bólem odtrąca Oniegina i żegna go – tym razem na zawsze.



W oparciu o tekst w „Przewodniku operowym” J. Kańskiego

Lód i woda

Punktem wyjścia zrealizowanej przez Michała Znanieckiego najnowszej inscenizacji popularnej opery Piotra Czajkowskiego stał się pomysł pokazania przemiany tytułowego bohatera, którego zlodowaciałe i pełne goryczy serce topi się pod wpływem gorącego uczucia. Symbolem tej przemiany jest wypełniająca scenę woda, w której brodzą śpiewacy podczas III aktu. (...) Jednocześnie jest to inscenizacja opowiadająca o poszukiwaniu samego siebie i najistotniejszych wartości życia. Przedstawienie urzeka od pierwszej do ostatniej sceny dobrze oddanym klimatem, wysmakowaną scenografią i kolorystyką każdej ze scen budowanych przez Znanieckiego bardzo konsekwentnie. Reżyser, idąc śladem Aleksandra Puszkina i Piotra Czajkowskiego, czytelnie oddaje głębię psychologicznych przeżyć i przemianę bohaterów dramatu. Jedną z najbardziej wzruszających scen jest ta, gdy Tatiana pisze list do Oniegina - niemal rozmawia z człowiekiem, którego pokochała od pierwszego wejrzenia, jest pełna nieśmiałości i obaw, zwierza mu się ze swoich uczuć. Równie wzruszająca jest scena, w której Oniegin z zimną bezwzględnością niszczy budzące się uczucie i chociaż już tutaj widać pierwsze rysy na jego pokrytym lodem sercu, to jednak nic nie zapowiada jeszcze tragicznego finału. Interesująco wypadła scena pojedynku rozegranego na lodowych krach, co symbolizuje pęknięcie przyjacielskich uczuć Oniegina i Leńskiego. (...) Wysoko oceniam początek III aktu, gdzie za lodową powłoką pojawia się zabity Leński biegający z Olgą, tańczony jest polonez. To sugestywny obraz stanu psychicznego Oniegina, który w pewnym momencie, podnosząc taflę, przerywa ten korowód. Duże wrażenie pozostawia scena finałowa Tatiany i Oniegina, w której ona, mimo że kocha, pozostaje wierna złożonej przysiędze małżeńskiej, a on z trudem pojmuje, że przegrywa tę walkę o miłość, ale wychodzi z tego bogatszy w doświadczenia, że nigdy nie należy niszczyć i lekceważyć uczuć drugiego człowieka i przyjaźni. Premierę zdominował Mariusz Kwiecień, znakomity polski baryton, solista najbardziej prestiżowych scen operowych na świecie. Jego kreacja aktorsko-wokalna była prawdziwym majstersztykiem. Stworzył obraz arystokratycznie eleganckiego, ale zarazem obojętnego i lekko znudzonego młodzieńca, który po latach tułaczki szuka samego siebie, z trudem pojmując własną klęskę. Kwiecień wokalnie ujmuje elegancją frazy i swobodą prowadzenia pięknie brzmiącego w każdym rejestrze głosu. Wyraziste w ekspresji, ale rysowane dyskretną linią aktorstwo dopełnia jego znakomitej kreacji. Ten świetny artysta ma rzadką umiejętność przykuwania bez reszty uwagi widza i wciągania go w toczącą się na scenie akcję. Ewa Biegas w partii Tatiany była subtelnie liryczną i nieco egzaltowaną młodą dziewczyną, która pod wpływem odrzuconej miłości nagle dorośleje. Jej pięknie brzmiący głos, swoboda emisji pozwoliły na bezproblemowe pokonanie całej partii. Była to kreacja pięknie i sugestywnie oddająca niepokój budzącego się w jej sercu uczucia. (...) Głęboko osadzony głos basowy o bogatym brzmieniu zaprezentował Aleksander Teliga, który z dużą kulturą zaśpiewał niewielką partię Księcia Gremina. Dla pełnego obrazu należy jeszcze dodać, że panie Bożena Zawiślak-Dolny (Łarina) i Vera Bainiewicz (Filipiewna) z pełnym powodzeniem wykonały swoje partie. (...)  Stojący przy dyrygenckim pulpicie Łukasz Borowicz nie tylko z ogromnym wyczuciem towarzyszy śpiewakom, dostosowując do nich brzmienie świetnie grającej orkiestry, ale wydobywa też z partytury wszystkie zawarte w niej burzliwe emocje, co najpełniej było widać we fragmentach czysto instrumentalnych przedstawiających wewnętrzny stan ducha bohaterów. Przedstawienie powstało w koprodukcji z Teatrem Wielkim - Operą Poznań, Teatro Argentyno La Plata i ABAO z Bilbao. Opera Krakowska jest pierwszym teatrem, gdzie będzie prezentowane. 

Nasz Dziennik nr 291 online
14-12-2010

Oniegin brodził w kałuży

Opera Czajkowskiego w fakturze muzycznej rozdarta między bel cantem, tradycją mozartowską a Verdim, odważnie łączy sopran z barytonem i mezzosporan z tenorem, pełne delikatności partie liryczne z efektownymi duetami, wreszcie z eksplodującą w finale muzyką romantyczną.

Mariusz Kwiecień, który partię Oniegina wykonywał z sukcesem na deskach teatrów muzycznych w Moskwie, Paryżu, Madrycie, Monachium czy Chicago, przekonywał zarówno jako śpiewak (zwłaszcza we wstrząsającym, popisowym finale), jak i osobowość sceniczna. Znakomite momenty miała Ewa Biegas - Tatiana; z popularną partią zakochanego księcia Gremina doskonale poradził sobie Aleksander Teliga. (...)

Łukasz Maciejewski
PolskaA Gazeta Krakowska nr 291
14-12-2010

Dyrygent w kaloszach

Gdy ma się w zasięgu ręki wyśmienitego śpiewaka, zrozumiałe, że pod niego ustawia się repertuar. I tak się dzieje z Operą Krakowską, która po premierze "Don Giovanniego" ponownie obsadziła Mariusza Kwietnia w nowej inscenizacji, tym razem w "Eugeniuszu Onieginie". Tytułowa rola jest niemal stworzona dla Kwietnia, o czym miała już okazję się przekonać publiczność wielu renomowanych teatrów operowych.

Oniegin w jego wykonaniu to pełen uczucia, a zarazem rozdarty kochanek, który w III akcie zaczyna rozumieć, że jest człowiekiem przegranym. Jego głos wtedy nie jest tak liryczny, ale jakby matowieje. Ta modulacja to maestria. (...)  Mikołaj Adamczak udowodnił niemałe umiejętności i zebrał zasłużone brawa. (...). Magdalena Nowacka w roli Tatiany wyśpiewała kwestie czysto i nie była statyczna. To samo można powiedzieć o Agnieszce Cząstce - Tatianie. W ogóle trzeba oddać reżyserowi, że w jego wizji "Oniegina" śpiewacy (nie tylko ta czwórka) znajdują się na pierwszym planie i oprócz wokalu są też nieźle ustawieni pod względem gry scenicznej. (...)

Paweł Dybicz
Przeglad nr 51
28-12-2010

Serce jak lód

Eugeniusz Oniegin to jedna z tych oper, która - dobrze wykonana - budzi żywe uczucia. Aleksander Puszkin w swym poemacie stworzył świetne portrety psychologiczne głównych bohaterów, Piotr Czajkowski pogłębił je muzyką. By kreować postaci jego "scen lirycznych", bo taki podtytuł kompozytor nadał dziełu, nie wystarczy być dobrym śpiewakiem, trzeba zdolności aktorskich i wielkiej wrażliwości.

Opera Krakowska w dwulecie swej działalności w nowej siedzibie, 10 grudnia 2010 roku, wystawiła właśnie Eugeniusza Oniegina. Zadbano o wyborną obsadę, przedstawienie przygotował muzycznie Łukasz Borowicz; pod jego batutą orkiestra brzmiała szlachetnie (...).  Dobrze śpiewał chór przygotowany przez Marka Kluzę. Partię tytułową kreował Mariusz Kwiecień. Oniegin to jedna z ważnych ról w karierze tego znakomitego artysty - wykonywał ją na wielkich scenach, w interesujących inscenizacjach. W Krakowie nie tylko pięknie śpiewał, ale nakreślił ciekawy portret psychologiczny bohatera, od rezonerstwa po wybuch namiętności i świadomość uczuciowej klęski. Równie doskonałą, wzruszającą w każdym momencie Tatianą była Ewa Biegas. Rola bohaterki Czajkowskiego, dojrzewającej pod wpływem nieszczęsnego uczucia do Oniegina, to kolejne po Butterfly ważne osiągnięcie artystki na krakowskiej scenie. Pełną wdzięku Olgą była debiutująca w Krakowie Iryna Zhytynska obdarzona ciekawym w barwie mezzosopranem. Cieszyła dobra forma wokalna Adama Zdunikowskiego, który stworzył przekonywającą postać wrażliwego poety, a w arii przed pojedynkiem był prawdziwie poruszający. W niewielkiej, ale jakże ważnej roli Gremina, błysnął Aleksander Teliga; także Bożena Zawiślak-Dolny jako Łarina, Vera Baniewicz w partii Filipiewny, Imeri Kawsadze jako Triquet i Bartosz Urbanowicz jako Zarecki bardzo dobrze wykonali swe zadania. Owacja na stojąco, wieńcząca premierowy spektakl, była jak najbardziej zasłużona.

(...) Przedstawienie Eugeniusza Oniegina powstało w koprodukcji czterech instytucji: Opery Krakowskiej, Teatru Wielkiego w Poznaniu, Asociación Bilbaina de Amigos de la Opera w Bilbao i Teatro Argentino w La Plata.

Anna Woźniakowska
Ruch Muzyczny nr 3/06-02-11
15-02-2011

Oniegin udany muzycznie

W powojennej historii opery w Krakowie "Eugeniusz..." Piotra Czajkowskiego doczekał się trzech inscenizacji. Pierwszą, tuż po wojnie, prowadził Walerian Bierdiajew. Ostatni raz, w grudniu 1985 roku, premierą opery dyrygował dr Zygmunt Latoszewski, a partię Tatiany kreowała Jadwiga Romańska. Opera Krakowska świętowała tym spektaklem 30-lecie pracy artystycznej znakomitej śpiewaczki, notabene wkrótce po tym spektaklu (udanym!) odesłanej na emeryturę. Z radością przyjęliśmy więc wiadomość, że na dwulecie obecności w swej nowej siedzibie Opera Krakowska przygotowuje właśnie "Eugeniusza Oniegina". Tym większą, że do wykonania partii tytułowej zaproszono Mariusza Kwietnia, a każdy kontakt ze wspaniałą sztuką wokalną i aktorską tego artysty, będącego ozdobą najbardziej prestiżowych scen muzycznych z Metropolitan na czele, jest dla miłośników opery prawdziwym świętem. Reżyserii opery podjął się Michał Znaniecki, który także zaprojektował kostiumy, scenografię przygotował Luigi Scoglio, choreografia była dziełem Diany Theocharidis. Chór przygotował Marek Kluza, kierownictwo muzyczne powierzono Łukaszowi Borowiczowi. 10 grudnia poznaliśmy efekt ich pracy.

(...) Oto wszystko na scenie jest zlodowaciałe jak serce Oniegina (stąd te zimne srebrzystości), ale gdy bohater uzmysławia sobie miłość żywioną do Tatiany, lody topnieją. Pomysł sam w sobie niezły. Pojedynek Oniegina z Leńskim (Adam Zdunikowski) na bryłach lodu jest poruszający, podobnie interesująca jest polonezowo-lodowa retrospektywa towarzysząca powracającemu z zagranicy Onieginowi. (...)

Czajkowski nazwał swe dzieło Scenami lirycznymi. W siedmiu obrazach przedstawia stany emocjonalne swych bohaterów, każdemu z nich przydając oprawę dźwiękową wspaniałą, doskonale oddającą charaktery i emocje. Muzyka Eugeniusza Oniegina należycie zinterpretowana sama w sobie jest prawdziwym teatrem. 10 grudnia wykonawcy byli po prostu wyborni i to nie tylko mistrzowski Mariusz Kwiecień, ale i cudowna w partii Tatiany Ewa Biegas oraz wszyscy pozostali tu wymienieni, a także debiutująca na krakowskiej scenie dziewczęca Irina Żytyńska w roli Olgi, Imeri Kawsadze jako Triąuet i Bartosz Urbanowicz w partii Rotmistrza. W ich śpiewie, w ich budowaniu muzyką postaci był prawdziwy Czajkowski. Wielka w tym zasługa prowadzącego spektakl Łukasza Borowicza. (...)

Anna Woźniakowska
Kraków nr 1/01-11
25-01-2011

"Oniegin - Kwiecień już dziś"

Mariusz Kwiecień, gwiazda Metropolitan Opera w Nowym Jorku, ulubienic publiczności, artysta obdarzony nie tylko wspaniałym głosem i talentem aktorskim, ale także charyzmą, wystąpi dziś w tytułowej roli w premierze "Eugeniusza Oniegina" przygotowanej przez Operę Krakowską.

Spektakl zapowiada się niezwykle ciekawie; reżyserii tej słynnej opery skomponowanej przez Czajkowskiego podjął się Michał Znaniecki, artysta o niezwykłej wyobraźni teatralnej, kierownictwo muzyczne objął Łukasz Borowicz. Na scenie, na oczach widzów będzie się topiła lodowa scenografia, podobnie jak odtajać będzie lodowe serce Oniegina. Spektakl przygotowywany został w koprodukcji z Teatrem Wielkim-Operą Poznań, ABAO w Bilbao i Teatro Argentyno La Plata.

- Szykuje się niezwykle piękne przedstawienie, ciekawe, nowoczesne i zapewne trochę kontrowersyjne. Ale nie bójmy się w konserwatywny Kraków wpuścić trochę świeższego, europejskiego powietrza. Michał Znaniecki robi to przedstawienie bardzo konsekwentnie. Będzie piękny pojedynek i dużo wody, topiące się drzewa i kry lodowe - mówi Mariusz Kwiecień, odtwórca Oniegina w ośmiu różnych produkcjach, w tym m.in. w Metropolitan Opera w Nowym Jorku oraz w Teatrze Bolszoj w Moskwie.

- "Eugeniusz Oniegin" jest z krwi i kości liryczny i romantyczny. To przepiękna muzyka i piękne śpiewanie. Charakterologicznie ta postać nie jest aniołem; nie będę więc uosobieniem mężczyzny, o którym marzy każda kobieta. Ale daje mi wiele możliwości by pokazać samego siebie - mówi Mariusz Kwiecień. - Oniegin jest bohaterem, który w ostatnim duecie musi się wywnętrzyć, odsłonić duszę i serce, pokazać tragedię, jaką przeżywa. Nie umiera, ale traci miłość swojego życia, wiedząc, że wybranka go kocha, lecz nigdy z nim nie będzie. Oniegin musi żyć ze świadomością, że jego miłość się nie spełni.

To trzecia realizacja "Eugeniusza Oniegina" w historii Opery Krakowskiej. Pierwsza odbyła się w 1956 roku; wówczas kierownictwo muzyczne objął Jerzy Katlewicz, reżyserię Józef Karbowski, a w partii tytułowej pokazał się Adam Szybowski. Druga realizacja premierę miała w grudniu 25 lat temu; wtedy Oniegina śpiewał Andrzej Biegun lub Bogusław Szynalski, spektakl muzycznie poprowadził Jacek Delekta, zaś całość wyreżyserował Włodzimierz Nurkowski.

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz
Dziennik Polski
10-12-2010

"Stopnieje serce Oniegina"

"Eugeniusz Oniegin" zostanie pokazany w piątek na scenie Opery Krakowskiej. W tytułową rolę wcieli się Mariusz Kwiecień, gwiazda Metropolitan Opera w Nowym Jorku, a także wielu scen europejskich.

Spektakl przygotowany został przez artystów, znanych już w Krakowie z opery "Don Giovanni" Mozarta: Michała Znanieckiego, reżysera i kostiumologa, Łukasza Borowicza, dyrygenta, który sprawuje kierownictwo muzyczne nad operą Czajkowskiego, i Mariusza Kwietnia, mającego za sobą udział w kilkudziesięciu spektaklach "Eugeniusza Oniegina" w różnych produkcjach.

- Nie jest łatwo pracować z kimś, kto śpiewał wielokrotnie Oniegina i kto wszystko wie na temat tego bohatera. To zobowiązuje, aby coś razem odkryć - mówił Michał Znaniecki. - Chcemy opowiedzieć tę historię poezją i emocjami. Nasza realizacja wychodzi z myślenia klasycznego, ale nie szukamy w niej realizmu. Ta inscenizacja może zaskoczyć. Dekoracje są jak serce Oniegina, z lodu, które wraz z biegiem akcji rozpuszczają się na naszych oczach. Wierzę, że będzie to spektakl, który otworzy serca i wzruszy dzięki naszym współrealizatorom.

Łukasz Borowicz zauważył, że zmierzenie się z dziełem, które każdy zna, jest dla dyrygenta trudną sytuacją. - Chciałbym, aby nasz "Eugeniusz Oniegin" był powrotem do tekstu, który dyktuje emocje, wsparte konkretnymi zapisami w partyturze - mówił Łukasz Borowicz. - Generalnie muzykę z dawnych lat wykonujemy znacznie szybciej niż w latach, kiedy powstała. Z "Eugeniuszem Onieginem" jest odwrotnie; gramy ją coraz wolniej. Mogę przyrzec, że w tej inscenizacji będziemy podążać za partyturą.

- Jestem zwolennikiem teatru realistycznego płynącego z serca. I ta produkcja taka jest, choć są w niej elementy nowoczesne. Publiczność powinna zrozumieć, że teatr operowy musi się otworzyć na nowości. Szykuje się spektakl bardzo teatralny i bardzo piękny - mówi Mariusz Kwiecień. - Oniegin jest moją ukochaną rolą tuż po Don Giovannim, w którego wcielam się najczęściej. Dzięki Onieginowi mogę na scenie choć raz być amantem, wyśpiewać miłość ukochanej kobiecie. Taki los barytona, który przygląda się na ogół amantom tenorom.

Spektakl przygotowywany został w koprodukcji z Teatrem Wielkim-Operą w Poznaniu, ABAO w Bilbao i Teatro Argentyno La Plata; jest także współfinansowany przez gminę Kraków. Obok Mariusza Kwietnia na scenie zobaczymy m.in.: Martę Abako (Łarina), Ewę Biegas (Tatianę), Mikołaja Adamczaka (Leński) i Bogdana Kurowskiego (książę Gremin).

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz
Dziennik Polski
08-12-2010