Traviata

Terminy

Traviata

Kompozytor: Giuseppe Verdi

Opera w 3 aktach
Libretto Francesco Piave wg powieści Aleksandra Dumas "Dama kameliowa"
Prapremiera: 6 marca 1853, Gran Teatro La Fenice w Wenecji
Prapremiera polska: 27 kwietnia 1856, Teatr Wielki w Warszawie
Premiera w Operze Krakowskiej: 18 czerwca 2011

Realizatorzy:

Reżyseria i inscenizacja: Krzysztof Nazar
Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk
Scenografia: Marek Braun
Kostiumy: Zofia de Ines
Choreografia: Zofia Rudnicka
Reżyseria światła: Mirosław Poznański
Projekcje multimedialne: Wojciech Kapela
Przygotowanie chóru: Zygmunt Magiera

Asystent reżysera: Agnieszka Sztencel
Asystenci kierownika muzycznego: Grzegorz Brajner, Tadeusz Płatek
Asystent scenografa: Magdalena Kurek
Asystent kostiumografa: Adam Łucki
Asystent choreografa: Elena Korpusenko
Inspicjenci: Anna Jaworska, Magdalena Wąsowska
Suflerzy: Krystyna Behounek, Dorota Sawka
Korepetytorzy solistów: Irena Celińska-Głodek, Kristina Kutnik, Olha Tsymbalyuk, Natalia Wasidlow
Akompaniator Chóru: Magdalena Kot-Kurek
Akompaniator Baletu: Olga Mytnik, Jakub Polaczyk
Tłumaczenie tekstu na tablicę świetlną: Dorota Sawka

Obsada:

Violetta Valéry | Katarzyna Oleś-Blacha, Iwona Socha
Alfredo Germont | Andrzej Lampert, Vasyl Grokholskyi
Giorgio Germont | Zenon Kowalski, Adam Szerszeń
Flora Bervoix | Agnieszka Cząstka, Bożena Zawiślak-Dolny
Gaston | Janusz Dębowski
Baron Douphol | Michał Kutnik
Doktor Grenvil | Wołodymyr Pankiv
Markiz d'Obigny | Krzysztof Dekański
Annina | Dorota Mentel, Karin Wiktor-Kałucka
Giuseppe | Jan Migała, Paweł Szczepanek
Posłaniec | Andrzej Wartalski
Służący Flory | Stanisław Knapik 

Partie solowe baletu:
Agnieszka Chlebowska,  Gabriela Kubacka, Dzmitry Prokharau, Yauheni Yatskevich 

ORKIESTRA, CHÓR i BALET OPERY KRAKOWSKIEJ

Brak informacji o datach

"Traviata", której pierwowzorem była "Dama kameliowa" Aleksandra Dumasa syna, to historia o upadłej kobiecie, luksusowej paryskiej kurtyzanie i jej zbawieniu poprzez ofiarę miłości i śmierci. Krzysztof Nazar pomija historyczny kostium i społeczny kontekst opowieści, skupiając się na psychologii bohaterów, ich emocjach i motywacjach. W jego interpretacji Violetta Valéry staje przed faktem śmiertelnej choroby i nieuchronności końca życia. Pozbawiona złudzeń decyduje maksymalnie wykorzystać pozostały czas. Ale właśnie wtedy spotyka na drodze prawdziwą miłość, a z nią wartości, zmieniające jej dotychczasowe widzenie świata i ludzi. Spektakl rozważa temat miłości, naznaczonej odchodzeniem, pokazuje siłę charakteru człowieka i jego walkę ze strachem przed śmiercią, opowiada o poświęceniu i samotności, o postawach i wyborach, przed którymi stajemy niezależnie od epoki czy miejsca.


Reportaż z przygotowań do premiery spektaklu - zobacz

 

Artykuły:

Treść opery

Akt I

Apartamenty Violetty. Trwa zabawa. Gastone przedstawia gospodyni młodego Germonta, który od dawna chciał ją poznać. Namawia Alfreda, by wzniósł toast, ten proponuje wypić za zdrowie miłości, a Violetta proponuje toast za przyjemności, bo cóż bez nich warte jest życie (Libiamo, libiamo). Potem zaprasza na tańce, choć sama nagle źle się poczuła. Zatroskany Alfredo błaga, by uważała na siebie, Violetta jednak nie pozwala nikomu wtrącać się do swojego życia. Alfredo kocha ją i wierzy, że nadejdzie szczęśliwy dzień, w którym ona odwzajemni mu uczucie. Violetta obiecuje jedynie przyjaźń i radzi, by o niej zapomniał (duet Un di felice, eterea). Na pożegnanie daje mu kwiat kamelii i poleca wrócić, gdy kwiat zwiędnie. A więc do jutra - odpowiada Alfredo.

O świcie goście opuszczają dom Violetty, która wspomina rozmowę z Alfredem. Po raz pierwszy ktoś obdarzył ją uczuciem; nie potrafi sama bronić się przed miłością, a przecież chce być wolna i szczęśliwa, niech życie dostarcza jej rozkoszy. Zza okna dobiega głos Alfreda (aria Violetty Sempre libera).

Akt II

Willa pod Paryżem. Alfredo i Violetta zamieszkali razem. Ona jest całkowicie odmieniona, on szczęśliwy, widząc ją tak radosną (aria De’miei bollenti spiriti). Sielankowy nastrój mąci powrót z Paryża Anniny. Violetta w tajemnicy kazała jej sprzedać wszystko, co można było spieniężyć. Alfredo, który nie wiedział o finansowych kłopotach Violetty, postanawia sam jechać do Paryża, by zdobyć pieniądze.

 

Pod nieobecność Alfreda przybywa jego ojciec, Giorgio Germont. Oświadcza Violetcie, że związkiem z nią jego syn rujnuje życie sobie i siostrze, która chce poślubić pewnego młodzieńca, lecz ich zaręczyny zostaną zerwane, jeśli Alfredo nie wróci do rodziny. Germont oczekuje, by Violetta wyrzekła się tej miłości na zawsze i nie niszczyła szczęścia jego córki. Zrozpaczona Violetta godzi się na wszystko. Germont zaczyna rozumieć jej poświęcenie, ona zaś postanawia zniknąć z życia Alfreda, ale, zdaniem Germonta, by syn jej nie szukał, musi być przekonany, że nigdy go nie kochała. Violetta wie, że wkrótce umrze, prosi więc, by Alfredo poznał prawdę, kiedy jej już zabraknie.

Violetta chce napisać list do ukochanego, który tymczasem wraca niespodzianie; jest zdenerwowany, przyjechał ojciec i czeka go z nim rozmowa. Ma nadzieję, że poznawszy jego wybrankę, zgodzi się na ten związek. Violetta uważa, że nie powinna być obecna przy spotkaniu. Prosi Alfreda, by raz jeszcze wyznał, że ją kocha i płacząc, odchodzi.

Czekając na ojca, Alfredo odbiera od posłańca list, w którym Violetta oznajmia, że porzuca go na zawsze. Ojciec namawia go, by powrócił do rodziny - wśród najbliższych znajdzie spokój i ukojenie (aria Di provenza mare il suol), lecz Alfredo wyrusza do Paryża na poszukiwanie ukochanej. Apartamenty Flory Bervoix. Gospodyni spodziewa się przybycia Violetty i Alfreda. Markiz d’Obigny wyprowadza ją z błędu: kochankowie rozstali się, Violetta przyjdzie z baronem Douphol. Rozpoczyna się maskarada, goście przebrali się za Cyganów i hiszpańskich matadorów. Nastrój mąci nadejście Alfreda, który zasiada do gry w karty. Flora ostrzega Violettę, że jest tu jej dawny kochanek, baron Douphol domaga się, by nie zamieniła z nim słowa. Alfredowi sprzyja szczęście w grze, a ostrą wymianą zdań prowokuje barona (...). Sytuację próbuje załagodzić gospodyni, zapraszając gości do stołu. Violetta na uboczu błaga Alfreda, by opuścił dom Flory, gdyż baron może go zabić. On gotów jest odejść, ale tylko z nią. Violetta odmawia, a na pytanie, czy kocha barona, odpowiada twierdząco, co usłyszawszy, Alfredo przy wszystkich rzuca Violetcie wygrane w karty pieniądze, by wyrównać rachunki. Niespodziewanie zjawia się Giorgio Germont, jest oburzony faktem, że syn mógł tak znieważyć Violettę, która mimo to ma nadzieję, iż ukochany kiedyś dowie się, że kochała go prawdziwie. Alfredo rozumie, jak niegodnie postąpił.

Akt III

Mieszkanie Violetty. Jest sama, ciężko chora i bez pieniędzy, nie opuściła jej tylko Annina. Doktor Grenvil wie, że pozostało jej zaledwie parę godzin życia. Violetta czyta list od Giorgia Germonta. Pojedynek się odbył - Alfredo ranił barona, ojciec wyznał mu prawdę. Violetta wspomina dawne szczęśliwe chwile, które już nie wrócą. Przeczuwa nadchodzącą śmierć (Addio, del passato). Zza okna dobiegają odgłosy karnawałowej maskarady. Annina próbuje przygotować ją na przywitanie Alfreda, który przychodzi, by prosić o wybaczenie; zapewnia, że niebawem opuszczą Paryż, Violetta wróci do zdrowia (duet Parigi, o cara). Ona tymczasem chce wstać i pójść do kościoła, by podziękować Bogu za jego powrót. Ukochany podtrzymuje ją na duchu, pojawia się jego ojciec, poruszony szlachetnością dziewczyny. Violetta raz jeszcze odzyskuje na moment siły, ale nie ma dla niej ratunku - gaśnie.

Jacek Marczyński

Przewodnik operowy, Świat Książki, Warszawa 2011

Fragmenty recenzji

Obsadę krakowskiej inscenizacji stanowią śpiewacy najwyższej klasy. Edyta Piasecka-Durlak w partii Violetty to aktorska i śpiewacza pełnia. Umiejętnie łączyła głos i gest, śpiew i ruch, zewnętrzną frazę i wewnętrzne emocje. (...) W rolę Alfreda Germonta zgrabnie wcielił się Adam Zdunikowski. Artysta fascynował bogactwem nastrojów i dojrzałością wokalną, tworząc przejmująco-przekonującą postać. Natomiast Zenon Kowalski jako stary George Germont wprawił nas w niekłamany zachwyt, co u krytyków obcujących z operą ponad 20 lat nie jest rzeczą łatwą! Brzmieniowa precyzja, piękne frazowanie, pokaz wokalnej maestrii uzupełniony brawurową grą aktorską wzbudzały zachwyt widowni. Skromna, wręcz ascetyczna scenografia Marka Brauna współgrała z reżyserską konwencją i w żadnej mierze nie zubożyła barwności dramaturgicznej dzieła. (...) Na wyróżnienie zasługują chór i balet Opery Krakowskiej, będące doskonałym zwieńczeniem przedstawienia. Orkiestra prowadzona przez Tomasza Tokarczyka dała mocne oparcie solistom. (...) Zapraszamy na uwspółcześnioną wersję "Traviaty" (...) - warto usłyszeć utwór, w którym rozbrzmiewa uniwersalna i ponadczasowa prawda: myślenie o śmierci daje miłość do życia."
Marek Zabiegaj i Bogdan Zabiegaj, "New Time", Londyn 2011

***

"W sobotę troje głównych bohaterów: Edyta Piasecka-Durlak jako Violetta Valéry, Adam Zdunikowski - Alfred Germont i Zenon Kowalski w partii jego ojca, po pierwsze pięknie śpiewali, po drugie, wykazali się (szczególnie Violetta i Alfred) nie lada sprawnością fizyczną, po trzecie wreszcie, stworzyli przekonujące postaci. Dzięki nim ta inscenizacja "Traviaty" mogła wzruszać.” (...) Całość została przygotowana starannie, wszyscy wykonawcy dobrze wywiązali się ze swych zadań, ładnie śpiewał chór przygotowany przez Zygmunta Magierę. W ostateczności zwyciężyła miłość i genialna muzyka Verdiego.”
Anna Woźniakowska, „Dziennik Polski”, 2011

***

„Największym plusem widowiska w Operze Krakowskiej jest partia Violetty w wykonaniu Edyty Piaseckiej-Durlak. (…) To, moim zdaniem, najlepsza partia w karierze tej śpiewaczki. (...) Warto podkreślić także dobrze prowadzoną przez Tomasza Tokarczyka orkiestrę, pozwalającą wybrzmieć głosom śpiewaków na tle wolumenu dużego zespołu instrumentalistów.”
Łukasz Maciejewski, „Gazeta Krakowska”, 2011

***

"Rzadko ogląda się spektakle, które sprawiają wrażenie tak niesamowitej precyzyjności. Każdy ruch, każdy dźwięk, każde spojrzenie, ma swoje określone pole, by zaistnieć we właściwy sposób. Geometrycznie precyzyjne linie scenografii wytyczają silnie skonkretyzowane granice przestrzeni. Nie są to jednak granice przytłaczające. To, co obok fantastycznej pracy solistów (tego wieczoru: Katarzyna Oleś-Blacha i Vasyl Grokholskyi) porywa najbardziej, to niesamowita lekkość scen zbiorowych. Choreografia została połączona ze sceniczną obecnością chóru w sposób tak wirtuozowski (za efekt ten odpowiada Zofia Rudnicka), że nie odczuwa się tego nagromadzenia tłumu postaci, które nagle rozlewają się po scenie. Wszyscy stają się zunifikowaną strukturą poruszaną przez jedną emocję, na każdego z artystów patrzy się jednak indywidualnie, jakby to on był najważniejszy".
Olga Śmiechowicz, "Teatralia Kraków", 2011