Król Roger

Terminy

Król Roger

Kompozytor: Karol Szymanowski

Realizatorzy:

Reżyseria i kostiumy: Michał Znaniecki
Kierownictwo muzyczne: Łukasz Borowicz
Scenografia: Luigi Scoglio
Choreografia: Diana Theocharidis
Przygotowanie chóru: Zygmunt Magiera
Przygotowanie chóru dziecięcego: Marek Kluza
Reżyseria światła: Bogumił Palewicz

Współpraca reżyserska: Zofia Dowjat
Asystent reżysera: Dagmar Bilińska
Współpraca muzyczna: Paweł Szczepański
Kostiumy - współpraca: Joanna Medyńska
Asystent choreografa: Victor Korpusenko
Asystent kierownika chóru: Joanna Wójtowicz
Inspicjenci: Agnieszka Sztencel, Magdalena Wąsowska
Suflerzy: Dorota Sawka, Krystyna Behounek

Obsada:

SOLIŚCI ORAZ ORKIESTRA, CHÓR, CHÓR DZIECIĘCY i BALET OPERY KRAKOWSKIEJ

Brak informacji o datach

Krakowska inscenizacja Michała Znanieckiego zakotwiczona jest we współczesności, by skupić się na uwypukleniu „ludzkiego” wymiaru opery Szymanowskiego. Roger to postać, która przechodzi transformacje emocjonalne i mentalne. Poszukując swojego ja, własnej tożsamości ludzkiej i seksualnej, zadaje fundamentalne pytania egzystencjalne. Mężczyzna, głowa rodziny, ojciec, mąż. Pozorny spokój, ład i harmonia zostają zburzone.  Spektakl opowiada o efekcie motyla, który prowokuje Pasterz. Zmusza do introspekcji i wyborów, które powodują nieodwracalne zmiany, a wręcz katastrofy. Spokój rodziny, praw i schematów eksploduje odkrywając ukryte instynkty, popędy, marzenia zarówno Rogera jak i Roksany. Czy ten hedonizm i podążanie za nieznanym doprowadzi ich do satysfakcji, czy tylko do wiecznego szukania sensu bycia? Szymanowski i Iwaszkiewicz stawiają wiele pytań i tez, ale nie dają ostatecznych odpowiedzi. Świat zewnętrzny się zawali i  nie ma już powrotu do Pałacu Praw: zostaje poszukiwanie szczątków porzuconej stabilizacji, młodości, harmonii. Tylko czy było warto? Na to pytanie bohater znajdzie odpowiedź dopiero w pośmiertnym tunelu do słońca.


Reportaż z przygotowań do premiery spektaklu - zobacz

 

Artykuły:

Fragmenty recenzji

Trzy lata trzeba było czekać, by polski widz mógł poznać inscenizację opery Karola Szymanowskiego, jaką w Bilbao zrealizował Michał Znaniecki. Tyle czasu trwało przeniesienie do któregoś z naszych teatrów jednej z najciekawszych wersji „Króla Rogera", a wiedzie on bogate życie teatralne. Ostatnie ćwierćwiecze przyniosło przecież prawie 20 jego premier na europejskich scenach.
To, co Michał Znaniecki przedstawił w Operze Krakowskiej, nie jest wszakże zwykłym powtórzeniem. Dokonał pewnych zmian w swej inscenizacji, zwłaszcza w III akcie, ale zachował to, co w Bilbao stanowiło o oryginalności i sile spektaklu. Odrzucił konflikt dionizyjsko-apolliński i zderzenie surowego średniowiecznego chrześcijaństwa z wyrafinowaną kulturą antyku, co u progu XX wieku fascynowało Szymanowskiego, ale również nie zrobił przedstawienia o dylematach władzy, jak chętnie dziś traktują „Króla Rogera" inscenizatorzy.
W Krakowie oglądamy kameralny, intymny, ale poruszający dramat rodzinny. Wtargnięcie tajemniczego Pasterza w ustabilizowane życia Rogera i Roksany burzy ład i szczęście.
W przeciwieństwie jednak do premiery w Bilbao wątek gejowski został stonowany. Tej inscenizacji bliżej do słynnego „Teorematu" Pasoliniego, gdyż tak jak w tamtym filmie przybysz fascynuje zarówno męża, jak i żonę. Roger pierwszy odrzuca małżeńską obrączkę, ale to Roksana, jak wymyślił Szymanowski, podąży za Pasterzem.
Akt trzeci przynosi zaś nieoczekiwaną zagładę świata. Michał Znaniecki przesunął czas akcji i oto do starego Rogera wraca zmęczona życiem małżonka. Niczego jednak nie da się już odbudować, bo proste z pozoru decyzje, uleganie własnym fascynacjom, popędom, instynktom, przynoszą nieodwracalne konsekwencje. Pozostaje więc tylko śmierć.
Konsekwentnie poprowadzona inscenizacja krakowska dowodzi również, jak uniwersalną wymowę ma opera Szymanowskiego. Można ją bowiem odczytać na wiele sposobów, wybrać jeden wątek, a stworzyć logiczny, głęboki i poruszający spektakl.
Ogromnym atutem jest oczywiście udział najlepszego obecnie Rogera na świecie – Mariusza Kwietnia. W tej roli i w tym przedstawieniu wypadł wręcz charyzmatycznie, przykuwał uwagę, ale też podążał za koncepcją reżysera, a finałowy hymn do słońca zaśpiewał porywająco. A jednak nie stał się jedynym bohaterem premiery. Pawlo Tołstoj, który przecież także od dawna występuje w roli Pasterza, po raz pierwszy w pełni się w niej odnalazł. Stworzył postać wyrazistą, w scenach z Rogerem siłą ekspresji dorównującą Mariuszowi Kwietniowi.
To jest bardzo męski spektakl, bo o jego kształcie współdecydował również Łukasz Borowicz. Stonował brzmienie orkiestry tak, by nie zagłuszała śpiewaków, co sprzyjało scenicznym wydarzeniom (…).
Jacek Marczyński, „Rzeczpospolita”, 15.11.2015

***

(…) Z nie do końca zrozumiałych powodów niektórzy boją się konfrontacji z muzyką Karola Szymanowskiego. Mówią o niej, że trudna i wymagająca, zapominając jednak o jej niezaprzeczalnym pięknie. Bo czy słuchając otwierającego operę „Król Roger” wystylizowanego na archaiczne, prawosławne śpiewy chóru „Hagios” albo pieśni Roksany z uwodzicielską wokalizą, można oprzeć się urokowi tej muzyki? Poza bogactwem kolorystycznym i wyrazowym, które niesie ze sobą pełna przepychu partytura, wielopłaszczyznowy „Król Roger” to wymarzone dzieło do interpretacji dla każdego dobrego reżysera. Dziwi więc, że najsłynniejsza na świecie polska opera wystawiana jest w Krakowie dopiero po raz trzeci. W powojennej Polsce „Króla Rogera” zaprezentowano krakowskiej publiczności po raz pierwszy dopiero w 1976 roku podczas eksperymentalnego przedstawienia w hallu Akademii Górniczo-Hutniczej (reż. M. Prus, kierownictwo muz. R. Satanowski). Druga prezentacja odbyła się w 1982 roku w kościele oo. Bernardynów (reż. W. Ziętarski, kierownictwo muz. E. Michnik). Na najnowszą inscenizację trzeba było więc trochę poczekać. Jej autorem jest doskonale znany krakowskiej publiczności reżyser Michał Znaniecki, który z dziełem Szymanowskiego mierzył się wielokrotnie i to na światowych scenach, m.in. w Bilbao. Tak jak i tam, w rolę tytułowego Króla wcielił się „etatowy” Roger, czyli Mariusz Kwiecień. Mamy niebywałe szczęście, że ten najsłynniejszy w świecie polski baryton przynajmniej raz w roku znajduje czas na występy na deskach Opery Krakowskiej. W produkcji pod kierownictwem muzycznym Łukasza Borowicza Kwiecień nie miał sobie równych, zarówno pod względem aktorskim, jak i wokalnym (…). Kwiecień prezentował od początku do końca perfekcyjną dykcję. Jego Roger to mężczyzna, który ma rodzinę, władzę i pieniądze, a mimo to jest człowiekiem samotnym. Skrywane głęboko żądze i prawdziwe „ja” budzi w nim dopiero Pasterz
(w tej roli hipnotyczny (…) Pavlo Tolstoy). Jest lustrem, które pozwala mu spojrzeć prosto w oczy swojej wypieranej dotąd homoseksualnej naturze. Urokowi Pasterza ulega również znudzona żona Króla, Roksana (dobra wokalnie Katarzyna Oleś-Blacha). Kiedy małżonkowie spotykają się po latach, dociera do nich, że Pasterz zniszczył nie tylko ich związek, ale zburzył cały świat, w którym dotąd żyli. Czasu nie da się już cofnąć. Finałowym wyjściem jakie podsuwa Znaniecki jest więc śmierć. Do innych ciekawych pomysłów reżysera zaliczyć należy wprowadzenie postaci synka oraz przeniesienie akcji w III akcie o 30 lat do przodu, w postapokaliptyczną pustynną scenerię (…). Najsilniejsze dramaturgicznie okazały się pierwsze dwa akty, ze stopniową gradacją napięć (świetna scena pocałunku) i ciekawymi kostiumami w akcie I (autorstwa Znanieckiego). Dobrze wypadł chór przygotowany przez Zygmunta Magierę. Duże brawa należą się też reżyserowi światła Bogumiłowi Palewiczowi, a także scenografowi Luigiemu Scoglii za posągi i obeliski w gmachu wiedzy. „Król Roger” Znanieckiego to spektakl mocny i udany (…).
Mateusz Borkowski, „Dziennik Polski”, 16.11.2015