Hrabina Marica

Terminy

Hrabina Marica

Kompozytor: Emmerich Kálmán

Realizatorzy:

Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk
Reżyseria: Paweł Aigner
Scenografia: Ryszard Melliwa
Kostiumy: Zofia de Ines
Choreografia: Jarosław Staniek
Przygotowanie chóru: Jacek Mentel
Reżyseria światła: Dariusz Pawelec

Asystent reżysera: Agnieszka Sztencel
Współpraca muzyczna: Paweł Szczepański
Asystent scenografa: Magdalena Kut
Asystent kostiumografa: Ewelina Lesik
Asystenci choreografa: Karolina Rejnus-Mroczek, Elena Korpusenko
Asystent kierownika chóru: Joanna Wójtowicz
Inspicjenci: Justyna Jarocka-Lejzak, Magdalena Wąsowska
Suflerzy: Dorota Sawka, Maria Mitkowska

Obsada:

SOLIŚCI, ORKIESTRA, CHÓR i BALET OPERY KRAKOWSKIEJ

Brak informacji o datach

„Hrabina Marica”, drugi po „Księżniczce czardasza” sukces węgierskiego kompozytora E. Kalmáná, zapewniła mu trwałe miejsce wśród najwybitniejszych twórców operetkowych XX wieku. Rzecz jest o miłości prawdziwej, wolnej od zależności takich jak majątek, pozycja towarzyska czy hierarchia społeczna, choć o tych okolicznościach najczęściej się tu mówi. Dzieło może się więc podobać, wszak ucieleśnia skryte tęsknoty dużej części ludzkości. Na dodatek Kálmán uwodzi efektownymi melodiami, zabarwionymi węgierskim folklorem i cygańską nutą. Wiele arii i duetów oderwało się od pierwotnego dzieła, zyskało samodzielną popularność jak choćby czardasz Maricy „Gdy cygańska piosnka płacze”, duet Maricy i Żupana „Ach, jedź do Varasdin” czy nieśmiertelna aria Tassila „Graj, Cyganie!”.


Reportaż z przygotowań do premiery spektaklu - zobacz

Artykuły:

Streszczenie libretta

Akt I

By się pozbyć natrętnych zalotników, bogata węgierska hrabina imieniem Marica ogłosiła swe zaręczyny z baronem Kolomanem Żupanem. Z przyczyn osobistych, szczęśliwy wybraniec nie będzie mógł uczestniczyć w przyjęciu, jakie Marica wydaje z tej okazji w swym pałacu. Są po temu istotne powody: baron nie istnieje, a nazwisko Marica zapożyczyła od bohatera sławnej operetki Jana Straussa Baron cygański. W czasie jej licznych i długich pobytów za granicą, opiekę nad posiadłością Maricy sprawuje rządca nazwiskiem Török, skądinąd miłej powierzchowności, acz niskiego stanu. Tu akurat może jednak niezupełnie, jest to bowiem w rzeczywistości hrabia Tassilo Endrödy-Wittemburg, zrujnowany przez ojca utracjusza. Chcąc zapewnić posag siostrze Lizie, hrabia zniżył się do pracy zarobkowej. Tymczasem, ku przerażeniu Maricy, na zaręczynach pojawia się... narzeczony, Koloman Żupan do usług, bogaty ziemianin z Varasdin. Dowiedziawszy się o swym szczęściu z gazety, pospieszył skorzystać z niespodziewanej gratki. Marica Maricą, jego zainteresowanie budzi jednak przybyła na przyjęcie Liza, która z przykrością odkrywa położenie brata. Tassilo zaś, na zabój zakochany w pracodawczyni, odmawia uczestnictwa w fecie, przełykając w milczeniu upokorzenie, łzy oraz szampana, jakiego przesłała mu uprzejmie hrabina. Słysząc jego piękny, tęskny śpiew, Marica postanawia bliżej się nim zainteresować.


Akt II

Skutki nie dały na siebie czekać: Marica zakochała się w przystojnym rządcy, którego wszakże nie sposób uznać za poważnego pretendenta. Chwała Bogu przynajmniej, że zajęty Lizą Koloman daje jej święty spokój. Marica przechwytuje „przypadkiem” list Tassila do przyjaciela w Budapeszcie, z którego dowiaduje się całej prawdy. Przekonana jednak, że cała ta maskarada zmierzała jedynie do położenia ręki na jej majątku, odprawia go pogardliwie, gdy zaś rozumie swój błąd, jest już za późno.


Akt III

Pani i podwładny rozstają się w lodowatej atmosferze, na szczęście jednak do rezydencji przybywa niespodzianie księżna Bożena, stara ciotka Tassila, która dopiero co dowiedziała się o jego fatalnej sytuacji finansowej. Natychmiast też wykupiła wszystkie jego dławiące pasywa i utracone aktywa, teraz zaś wręcza mu je w podarunku. Marica może nareszcie porzucić wątpliwości, podczas gdy Liza i Koloman także doszli do porozumienia. Ciocia błogosławi dwóm szczęśliwym parom.

Piotr Kamiński Tysiąc i jedna opera, PWM 2008

Fragmenty recenzji


(...) Szereg arii i duetów hrabiny Maricy, Marcelina Beucher i Tassilo (w tej roli Tadeusz Szlenkier) zostało ciepło przyjętych przez doskonale bawiącą się widownię. Natomiast arietki „Graj Cyganie” czy „Ach jedź do Varasdin” nagrodzono gromkimi brawami. Łukasz Ratajczak jako Koloman Żupan dysponuje świetnym nerwem scenicznym, wyczuciem efektu i ogromnym temperamentem, co sprawiło, iż stał się obok hrabiny czołową postacią spektaklu. Na szczególne wyróżnienie zasługuje wyśmienita w każdym geście i każdej nucie Bożena Zawiślak-Dolny w roli księżnej Cudenstein oraz Michał Kutnik. (...) Scenografia przedstawienia zadowolić może nawet wyjątkowych estetów, a na ładne, barwne kostiumy aż miło spojrzeć. Starannie dopracowana choreografia, pełna mobilizacja zespołu solistów, chóru i baletu pozwoliła w imponujący sposób oddać charakter rymów w iście Kálmánowskim stylu, dając mocny asumpt publiczności na zachowanie sympatycznego wrażenia ze spektaklu. Jednym słowem reżyser inscenizacji Paweł Aigner zgrabnie i profesjonalnie skroił fascynujący, pełen kolorytu kostium sztuki, którą chłoniemy doznając rozkoszy podobnej do obserwacji barwnego motyla - obawiając się, aby go nie spłoszyć. 

Marek Zabiegaj i Bogdan Zabiegaj, „Słowo Krakowa”, nr 4/2017 


(...) Mamy tu i madziarskie rytmy obecne w czardaszach i cygańskich melodiach („Graj, Cyganie”), rozkołysanego fokstrota („Ach, jedź do Varasdin”) i nieśmiertelnego kankana. Z ową muzyczną materią świetnie poradziła sobie orkiestra kierowana przez Tomasza Tokarczyka. Mocną stroną spektaklu jest chór (przygotowanie Jacek Mentel), do udanych należy też choreografia (Jarosław Staniek), zwłaszcza ruch sceniczny chóru i solistów oraz grupa tańczących świnek.

Mateusz Borkowski, „Dziennik Polski”, 27.02.2017


(...) Prawdziwą kreację stworzyła Katarzyna Oleś-Blacha w roli Cyganki Miny. Z temperamentem i brawurą, sięgając do oktawy trzykreślnej, wykonała przeznaczone dla niej numery. Doskonale odnalazła się w operetkowym emploi, w żadnym momencie nie przenosząc operowej maniery. Dobraną parę charakterystycznych amantów stanowili Monika Korybalska jako Liza i Adam Sobierajski w roli Kolomana Żupana. (...) Korzystnie zaprezentował się, zwłaszcza wokalnie Janusz Ratajczak w partii Hrabiego Tasilla, z dużą kulturą operując mezza voce przy intonacji wysokich tonów zarówno w pierwszej arii „Daj mi słodkie, piękne kobiety w pięknym Wiedniu”, jak i słynniejszej „Graj Cyganie”.
Lesław Czapliński, 26.02.2017


(...) Bardzo starannie ułożona została choreografia – na scenie nie mamy przeludnienia ani chaosu, nawet w scenach zbiorowych jest ład, porządek i dyscyplina, co jest zasługą Jarosława Stańka. Balet z dużą gracją wykonuje swoje zadania, w tym węgierski folklor, ale trochę na przekór to kankan jest najbardziej spektakularnym momentem tanecznym, choć to wartość dodana, bowiem w oryginale „Hrabiny Maricy” kankana brak. (...) Dostrzegłam radość i przyjemność, jaką zespół solistów czerpie zarówno z muzyki Kalmana, jak i z fabuły, co powoduje, że spektakl ogląda się dobrze i przyjemnie. Na wielkie brawa zasługuje duet Wioletta Chodowicz (Marica) i Tadeusz Szlenkier (Tasillo), którzy stworzyli bardzo wiarygodne postaci. Arie i duety w ich wykonaniu brzmią prawdziwie i szczerze, a umiejętności wokalne połączyli z trudną dla artystów opery sztuką aktorską. Pod względem aktorskich możliwości i scenicznego esprit bryluje Michał Kutnik. Jego Populescu jest śmieszny, zawadiacki i szalony, ale ani przez chwilę nie przekracza cienkiej granicy dobrego smaku. Artysta zaprezentował się jednakowo wspaniale już w lutym, w pierwszym popremierowym spektaklu. Wielkie uznanie, ogromne brawa! Katarzyna Oleś-Blacha zachwyca postacią cyganki Miny, wyraźnie zaznacza swoją obecność na scenie, uwodzi śpiewem roztaczając wokalny urok. Wdzięczną i subtelną Lizą jest Monika Korybalska. (...) Wspaniale w aktorskiej roli cygańskiego skrzypka prezentuje się koncertmistrz orkiestry Opery Krakowskiej Paweł Wójtowicz, wzruszając kunsztem swojej gry.

Anna Kańska-Małachowska, portal NaScenie.info, 16.05.2017