A A A
normalny kontrast | duży kontrast

Gorące oklaski dla naszych Artystów na Alei Róż

2.09.2019

Kraków muzycznie żegnał wakacje w minioną sobotę. Część mieszkańców bawiła się na finale „Lata z Radiem” w Parku Jordana, a część na Alei Róż podczas uwielbianej Gali Operowo-Operetkowej, która odbyła się dzięki współpracy Artystów Opery Krakowskiej z miastem Kraków oraz Krakowskim Biurem Festiwalowym, organizatorami koncertu. Szczególna była tegoroczna gala, bowiem odbywała się na styku dwóch rocznic – 200-lecia urodzin Stanisława Moniuszki i 70-lecia Nowej Huty.

Program, wypełniony największymi przebojami „lekkiej muzy”, otwierały utwory o nieco większym ciężarze gatunkowym – porywające „Tańce góralskie”z „Halki” oraz pochodzącaz tej samej opery dramatyczna, przepełniona żalem aria „Szumiąjodły…”, którą wykonał Tadeusz Szlenkier, który – przypomnijmy – w 2005 roku debiutował właśnie w naszym teatrze. Następnie Monika Korybalska zaśpiewała „Dumkę Jadwigi”, zaś Adam Szerszeń „Polonez miecznika”, obie arie ze „Strasznego dworu” – w ten sposób, bez dysonansu, za to z satysfakcją oddania hołdu Jubilatowi, można było przejść do wyczekiwanych fragmentów tak lubianych operetek.

Na scenie królowały walce, czardasze, na przemian czułe i tromtadrackie arie, duety i ensemble. Jarosław Bielecki i Adam Szerszeń marzyli o „Artystkach z Variéte”, Agnieszka Kuk pytała „Gdzie mieszka miłość”, Tadeusz Szlenkier wyznawał „Twoim jest serce me”, a Monika Korybalska sławiła nieodparty czar „Dziewcząt z Barcelony”. Artystom towarzyszyła nasza Orkiestra, którą poprowadził Tomasz Tokarczyk i to ona – wzorem Wiedeńczyków podczas słynnych koncertów Noworocznych – zamykała program „Marszem Radetzky’ego”. Rozkołysana publiczność, z gracją wprowadzona w lekki nastrój przez Katarzynę Sanocką i Michała Zalewskiego, nagrodziła Artystów gorącymi owacjami.

Tych z Państwa, którym po wieczorze w Alei Róż operetki wciąż mało, serdecznie zapraszamy 14 września na koncert „Na rogu Lubicz i Borowickiej”, podczas którego nasi Artyści złożą hołd operetkowej primadonnie krakowskiej sceny – Iwonie Borowickiej.

>> NA ROGU LUBICZ I BOROWICKIEJ <<