A A A
normalny kontrast | duży kontrast

Jerzy Stuhr i Tomasz Tokarczyk podczas cyklu INSPIRACJE

Jerzy Stuhr i Tomasz Tokarczyk spotkali się z publicznością podczas cyklu „Inspiracje”. Jerzy Stuhr opowiadał o pracy reżysera nad premierą „Cyrulika sewilskiego”, a Tomasz Tokarczyk o wyzwaniach muzycznych, z którymi musiał się zmierzyć jako dyrygent. Spotkanie poprowadziła redaktor Alicja Myśliwiec.  

„Inspiracje” odbywają się w Operze przed premierami. Ostatnie takie spotkanie odbyło się przy okazji „Anny Boleny” Gaetana Donizettiego i wzięły w nim udział reżyser Magdalena Łazarkiewicz oraz odtwórczynie tytułowej partii – Katarzyna Oleś-Blacha i Karina Skrzeszewska. „Inspiracje” umożliwiają publiczności wniknięcie w wieloaspektowy proces przygotowania widowiska teatralnego i pozwalają lepiej zrozumieć intencje twórców. Są szansą zbliżenia się do teatru i odkrycia jego warsztatowych tajemnic.

Jerzy Stuhr po raz drugi wciela się w rolę reżysera operowego (pierwszy raz w „Don Pasquale” w 2016 roku). Podczas spotkania podkreślił, że teatr daje mu ogromne możliwości, których często brakuje w teatrze dramatycznym. Wskazywał na rozmach, z jakim przygotowuje się widowisko operowe i jego totalność, polegającą na budowaniu od postaw świata – muzycznego, scenograficznego, aktorskiego. O swojej roli mówił:

„Starałem się lekko uwiarygodnić intrygę tego utworu. Przy tej pięknej muzyce, która jest na pewno ogromnym bodźcem dla widza, przy scenografii, kostiumach, brawurą wykonawczą solistów, potęgą chóru – tyle bodźców, które działają, że rolą reżysera jest uporządkować ten natłok wrażeń, trochę rozwikłać dość zagmatwaną intrygę.”

Z kolei Tomasz Tokarczyk opowiadał o muzycznych aspektach przygotowań do piątkowej premiery (15.03.2019): „W zależności od partytury potrafimy dostosować skład orkiestry. Mógłbym zmniejszyć skład do tego, co jest u Rossiniego, ale myślę, że to byłoby niekorzystne. Lepiej grać nieco większym kwintetem, jeśli jesteśmy teatrem, który dysponuje taką orkiestrą. Staramy się korzystać z niej, by dźwięk w niełatwej akustyce był pełniejszy i ciekawszy.”

Kierownik muzyczny spektaklu wskazywał także na oryginalność dzieła Rossiniego: „Rossini był pierwszy, który ukrócił samowolę solistów, którzy dominowali i popisywali się w tamtych czasach. Owszem, kompozytor dobrze się w tym czuł, ale starał się, aby nie przekroczyć granicy dobrego smaku. Zdarzyło się, że jedna ze znanych sopranistek śpiewała Rossiniemu arię z «Cyrulika…», a po wykonaniu Rossini spytał – «przepraszam bardzo, kto napisał tę arię?»”.

Jerzy Stuhr, odnosząc się do dzieła Rossiniego, przyznawał: „Zadziwił mnie odwagą myślenia surrealistycznego, kiedy kompozytor oraz autor libretta świadomie przekraczają progi myślenia przyczynowo-skutkowego, którego inni kompozytorzy oper komicznych raczej nie przekraczali. Kiedy zobaczyłem finał I aktu, skojarzyło mi się to z najodważniejszymi eksperymentami dadaistów.”

W trakcie spotkania zostały wylosowane wejściówki na próbę generalną „Cyrulika…”, która odbędzie się już jutro (14.03.2019) o godzinie 18:30.