A A A
normalny kontrast | duży kontrast

Piszą o premierze „Snu nocy letniej”

29.10.2019

Premiera „Snu nocy letniej”, która odbyła się w ubiegły piątek, 25 października, była wyczekiwanym wydarzeniem. Biletów nie było od ponad dwóch miesięcy, a publiczność dopytywała już o kolejne spektakle w lutym. Gorącymi owacjami przyjęta została inscenizacja Giorgia Madii pod kierownictwem muzycznym Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego  i scenografią Alexandra Mudlagka.

Anna Woźniakowska pisze na portalu polskamuza.eu: Kiedy na afiszu pojawia się nazwisko Giorgia Madii widz może spokojnie oczekiwać interesującego i pięknego wizualnie spektaklu. Tak też było wczoraj w Operze Krakowskiej. Włoski choreograf i reżyser po raz trzeci pracował z zespołami Opery. Po udanych „Orfeuszu i Eurydyce” oraz „Kopciuszku” sięgnął po „Sen nocy letniej”, wykorzystując muzykę Feliksa Mendelssohna-Bartholdy'ego do sztuki Szekspira, a także fragment Symfonii „Włoskiej” niemieckiego romantyka. Autorka zauważa: Spektakle Giorgia Madii są zawsze dopracowane w każdym szczególe i zaskakujące pomysłami inscenizatorskimi. Mają też w sobie swoistą szlachetność obrazu scenicznego. Jeśli nawet – jak w przypadku „Snu nocy letniej” – nawiązują do plebejskiej tradycji teatru i commedii dell'arte, nigdy nie stają się prostacką farsą.

Zachęcamy do lektury całości TUTAJ.

Z kolei Lesław Czapliński w tekście zatytułowanym Opowieści lasku ateńskiego komentuję stronę muzyczną przedstawienia: Najbardziej zapadły mi w pamięć sekwencje przedstawienia z udziałem włoskich tancerzy Gabriele Togniego i Alfreda Grambone w partiach odpowiednio Puka i Oberona (…)Szczególnie w charakterystycznych pas de deux zabłysnęli umiejętnościami technicznymi kreślenia efektownych piruetów i wykonywania figur entrechat (krzyżowania nóg w powietrzu), a także podskoków zgodnie z nazwą ogniwa saltarello, a więc dodanym finale z IV Symfonii A-dur „Włoskiej” op. 90 tegoż kompozytora. Obiecująco zaprezentował się Filip Świeczkowski w zarówno tańczonej, jak i mówionej roli Spodka, który przed ponad rokiem przeszedł z Cracovii Danza do Opery Krakowskiej. Mendelssohnowską oprawę muzyczną do „Snu nocy letniej” określa się mianem romantycznej „elfenmusik”.  I tak ją potraktował prowadzący spektakl Marcin Nałęcz-Niesiołowski, zwłaszcza w takich ustępach jak uwertura, scherzo czy intermezzo eksponując lekkie brzmienie i przejrzystość instrumentacji.  W niewielkich partiach śpiewanych z powodzeniem wystąpiły Iwona Socha i Monika Korybalska, którym towarzyszył chór żeński przygotowany przez Jacka Mentla.  

Całość będzie dostępna wkrótce na portalu maestro.pl.

Łukasz Gazur na łamach "Dziennika Polskiego" zauważa: wybitny choreograf, Giogrio Madia, doskonale rozpoznał nie tylko przestrzeń sceny Opery Krakowskiej (...), ale i możliwości tancerzy. Skomponował ciekawą choreograficzną opowieść, która wydobywa komediową warstwę, nie idąc w uproszczenia. Bardzo pomocną dłoń wyciągnął do niego scenograf Alexander Mudlagk. Obaj z choreografem wykorzystali historię utworu - czyli jego ogrodowy rodowód (tam dzieje się akcja, tam wystawiono dzieło Szekspira, a w Sanssouci - balet Mendelssohna), tworząc labirynt. W nim gubią się bohaterowie. Elementy są jak gra Tetris - przekładane klocki, których układ zmienia scenę. (...) Scenografia staje się bowiem tancerzem na scenie, a jej zmiany nadają rytm spektaklowi. Poza płynną, wykorzystującą naturalne przebiegi ruchu choreografią, na uwagę zasługują same występy włoskich tancerzy - Gabriele Togniego i Alfreda Grambone (odpowiednio Puka i Oberona). Tańczyli precyzyjnie i z lekkością. Wypadli fenomenalnie - co nie znaczy, że pozostałej części zespołu nie należą się wyrazy uznania. Wręcz przeciwnie! Takimi produkcjami tancerze Opery Krakowskiej udowadniają, że wciąż pracują nad przeskoczeniem na wyższy poziom.Słowa docenienia należą się także orkiestrze. Bardzo umiejętnie zinterpretowała twórczość Mendelssohna w duchu tzw. elfenmusik. Duża w tym zasługa Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego. Warto też docenić bardzo zgrabne wplecenie fragmentu IV Symfonii „Włoskiej” Mendelssohna. Generalnie: polecam!

Zapraszamy również do obejrzenia REPORTAŻU z premiery „Snu nocy letniej” oraz zdjęć poniżej.