A A A
normalny kontrast | duży kontrast

Pajace | Gianni
Schicchi

Terminy

Pajace | Gianni <br>Schicchi

Kompozytor: Ruggero Leoncavallo | Giacomo Puccini


PAJACE

dramma w 2 aktach z prologiem; libretto: kompozytor
oryginalna włoska wersja językowa z polskimi napisami

prapremiera: Mediolan, Teatro dal Verme, 21 V 1892
premiera polska: Warszawa, 1894
premiera w Operze Krakowskiej: 23 marca 2018


GIANNI SCHICCHI

opera w 1 akcie; libretto: Giovacchino Forzano
oryginalna włoska wersja językowa z polskimi napisami

prapremiera: Nowy Jork, Metropolitan Opera, 14 grudnia 1918
premiera polska: Warszawa, 1926
premiera w Operze Krakowskiej: 23 marca 2018
_________________________________________________________________

Realizatorzy:

Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk 
Reżyseria: Włodzimierz Nurkowski
Scenografia i kostiumy: Anna Sekuła
Ruch sceniczny: Violetta Suska
Przygotowanie chóru:Jacek Mentel
Przygotowanie chóru dziecięcego: Marek Kluza
Współpraca muzyczna: Paweł Szczepański
Asystent scenografa i kostiumografa: Agata Pinkosz
Asystent choreografa: Wioletta Maciejewska
Reżyseria światła / projekcja: Dariusz Pawelec
Asystent reżysera: Bożena Walczyk-Skrzypczak
Inspicjentki: Justyna Jarocka-Lejzak, Dagmar Bilińska-Korban
Suflerki: Dorota Sawka, Maria Mitkowska

Obsada:

GIANNI SCHICCHI

GIANNI SCHICCHI | Andrij Shkurhan (12, 14.10)
LAURETTA | Paula Maciołek (12, 14.10)
ZITA | Małgorzata Ratajczak (12, 14.10)
RINUCCIO | Adam Sobierajski (12, 14.10)
GHERARDO | Krzysztof Kozarek (12, 14.10)
NELLA | Daria Proszek (12, 14.10)
BETTO DI SIGNA | Jerzy Wójcik (12, 14.10)
SIMON | Wołodymyr Pańkiw (12, 14.10)
MARCO | Michał Kutnik (12, 14.10)
CIESCA | Agnieszka Cząstka (12, 14.10)
MISTRZ SPINELOCCIO | Andrzej Biegun (12, 14.10)
AMANTIO DI NICOLAO | Stanisław Zyskowski (12, 14.10)

GHERARDINO | Mateusz Szeliga (12.10), Marcel Kosmala (13.10), Piotr Kutnik (14.10)
PINELLINO | Roman Klimowicz
GUCCIO | Ludomir Rogalewski
BUOSO DONATI (Nieboszczyk) | Rafał Pawłowski

ORKIESTRA OPERY KRAKOWSKIEJ

PAJACE

NEDDA | Iwona Socha (12, 14.10)
CANIO | Tomasz Kuk (12, 14.10)
TONIO | Leszek Skrla (12, 14.10)
BEPPO | Łukasz Gaj (12.10), Adam Sobierajski (14.10)
SILVIO | Adam Szerszeń (12, 14.10)

oraz 
Kompan I: Paweł Szczepanek
Kompan II: Jarosław Dijuk

ORKIESTRA, CHÓR i CHÓR DZIECIĘCY OPERY KRAKOWSKIEJ

Brak informacji o datach

Opowieść o skrajnych namiętnościach, które stają się źródłem destrukcji, pożerają człowieka, dewastują jego życie. W „Pajacach”  niszczącą siłą jest miłosna żądza i prowadząca do katastrofy zazdrość, w „Giannim Schicchim” – pieniądz i chciwość, zdolna do każdej niegodziwości i okrucieństwa. Oba tytuły połączył  żywioł teatru, w „Pajacach” to, co miało być fikcją, zmieni się w grozę rzeczywistości i doprowadzi do tragedii, w „Giannim Schicchim” będziemy świadkami  wielkiego teatrum ludzkich zachowań i postaw, ujętych w farsową czy nawet groteskową formę. Będą też specjalne atrakcje z pogranicza breakdance’u, sztuki cyrkowej czy sztuki iluzji… Osobną przyjemnością jest muzyka, charakteryzująca postacie, budująca świat sytuacji, relacji, uczuć…


Reportaż z przygotowań do premiery spektaklu - zobacz

Artykuły:

Fragmenty recenzji

Reżyser postanowił rozpocząć swój dyptyk od "Gianniego Schicchiego" i przyznam, że było to bardzo dobrym posunięciem. Temat komedii Pucciniego nic a nic się nie zestarzał. W końcu ludzka chciwość, pazerność, żądza pieniądza i cwaniactwo towarzyszą ludzkości od zarania dziejów. O tym, że sceny, które możemy oglądać w operze, rozgrywają się na co dzień, doskonale wiedzą wszyscy pracownicy szpitali, domów opieki, notariusze czy członkowie rodzin, którzy biorą udział w podziale majątku. Nurkowski przyjął konwencję slapstickowej farsy, w której przeważał czarny, montypythonowski humor. Rodzinę zmarłego bogatego Donatiego wymyślił na podobieństwo filmowej "Rodziny Addamsów". Stąd gruba kreska, przerysowane gesty, wartka akcja, kontrolowany kicz i świetna gra aktorska. Miło było oglądać tak rozruszany, zgrany i plastyczny zespół śpiewaków, co jest w części zasługą Violetty Suskiej odpowiedzialnej za ruch sceniczny. Przezabawna była kulejąca Olga Maroszek jako stara kuzynka nieboszczyka Zita, grająca ciężarną Agnieszka Cząstka (Ciesca), w rolach trzecioplanowych artyści Chóru Opery Krakowskiej: Jacek Wróbel jako Notariusz (Amanti di Nicolao) oraz Jerzy Wójcik jako Doktor (Mistrz Spineloccio), a także rezolutny Mateusz Szeliga w roli siedmioletniego Gherardino. Idealnie do całego klimatu pasowała oszczędna, utrzymana w ciemnych barwach i nieco w stylistyce noir, niczym wzięta z filmów Tima Burtona scenografia Anny Sekuły. Ona też stworzyła świetne kostiumy, trochę glamrockowe, trochę przywołujące wspomnianą rodzinę Addamsów, dopełnione dopracowanymi fryzurami. Miłym dla oka rozwiązaniem było w arii Avete tortoi... Firenze e come un albero fiorito tło z panoramą Florencji i pojawiająca się trupa akrobatów z napisem Viva Firenze.

Wokalnie najlepiej wypadł Leszek Skrla, który jako tytułowy bohater był nie tylko, co oczywiste, przebiegły i pewny siebie, ale też budził respekt i zaufanie. To rola stworzona dla niego. 

(...) Inscenizacji ["Pajacom"] pomogły również kreujące świat teatru światła przygotowane przez Dariusza Pawelca, który stworzył także projekcje. Kostiumy Anny Sekuły były z kolei pełne jaskrawych, żywych kolorów, jak przystało na stroje ulicznych komediantów. Podobały mi się również ładne pod względem wizualnym sceny z udziałem chóru mieszanego i chóru dziecięcego. Ze śpiewaków najlepiej wypadli Tomasz Kuk jako Canio, który wspaniale wykonał arię Vesti la giubba, Leszek Skrla (Tonio) oraz dawno przeze mnie niesłyszana w Krakowie utalentowana Iwona Socha. Jej Nedda była kobietą doświadczoną przez los, świadomą brutalnych mechanizmów, jakie rządzą światem, zaś jako Colombina stała się pełną wdzięku, czaru i sex appealu uwodzicielką. Pod względem aktorskim dobrze prezentował się również Adam Sobierajski jako Beppo (Arlekin).

(...) W "Giannim" jest to teatr życia, którego uczestnicy odgrywają często absurdalne role dla osiągnięcia doraźnych korzyści. Kojarzy się to nie tylko z polityką i życiem publicznym, ale także z wszelkimi sytuacjami zawodowymi i towarzyskimi. W "Pajacach" obserwujemy życie w teatrze, codzienne bolączki i życiowe tragedie "komediantów", co doskonale znają wszyscy występujący na scenie. Z tymi aspektami reżyser poradził sobie dobrze, a w przypadku komedii Pucciniego - nadzwyczaj dobrze.

Mateusz Borkowski, "Ruch Muzyczny", 12.05.2018


Drogi Czytelniku, jeżeli nie jesteś przekonany, że opera to sztuka sztuk, że z cyrku można zrobić tragedię, a śmierć i żałobę przeistoczyć w śmiech, zobacz krakowską inscenizację "Pajace/Gianni Schicchi". Na scenie tak wiele się dzieje, tyle jest gry aktorskiej, popisów wokalnych, tańca i akrobatyki, że niekiedy trudno wszystko naraz ogarnąć wzrokiem. Może dlatego scenografia jest niezbyt rozbudowana, symboliczna. Na jej tle wyróżniają się kostiumy rodem z minionego wieku.

Paweł Dybicz, "Przegląd", 5.04.2018

 

Treść libretta - „Pajace”

Akt I

Jest dzień Wniebowzięcia i w całej wsi panuje radosny, świąteczny nastrój. Przybywa trupa wędrownych komediantów, a jej kierownik, Canio, zapowiada z wozu, że wieczorem odbędzie się przedstawienie. Mimo uśmiechu na twarzy Cania serce jego dręczy troska. Oto piękność Neddy, młodej żony kierownika, nęci zbyt wielu mężczyzn. Canio w gorących słowach mówi o swej wielkiej miłości – przez nią tak bardzo zazdrosny jest o żonę (arioso „Un tal gioco”); uprzedza przy tym Neddę, że gdyby kiedykolwiek była mu niewierna, czeka ją śmierć.

Canio wraz z resztą komediantów, zaproszony przez gościnnych wieśniaków na poczęstunek, udaje się do pobliskiej gospody; Nedda zostaje sama (ballatella „Qual fiamma”). Pojawia się Tonio i próbuje szczęścia, pragnąc za wszelką cenę zdobyć wzajemność Neddy. Ta jednak pogardliwie wyśmiewa jego zaloty, a gdy Tonio usiłuje ją objąć – uderza go w twarz szpicrutą. Tonio z wściekłością w sercu ustępuje z placu, poprzysięgając zemstę. Okazja nadarza się niemal natychmiast, bo oto nadbiega młody wieśniak Silvio. Z rozmowy Silvla z Neddą wynika, że od dawna łączy ich tajemna miłość (duet „Nedda! Silvio! a quest ‘ora”). Teraz Silvio błaga ukochaną, by porzuciła Cania. Nedda waha się, wreszcie jednak przystaje na plan wspólnej ucieczki. Zatopieni w miłości, nie dostrzegli oboje Tonia, który ukryty w pobliskich krzewach, podsłuchiwał ich rozmowę, a teraz pośpieszył do gospody po Cania. Silvio zdołał zbiec w ostatniej chwili, cała więc wściekłość zdradzonego małżonka zwraca się przeciw Neddzie. Gdy ta wzbrania się zdradzić imię ukochanego, Canio grozi jej nożem, i tylko interwencja pozostałych członków trupy sprawia, iż obywa się bez rozlewu krwi. Canio przeżywa straszną tragedię; wie jednocześnie, że za chwilę rozpocznie się przedstawienie i będzie musiał grać wesołą komedię, śmiać się i bawić tłum, choć serce pęka mu z bólu (aria „Vesti la giubba” – „Śmiej się, pajacu!”).


Akt II

Wędrowny teatr rozpoczyna przedstawienie. Scena przedstawia mieszkanie Neddy-Kolombiny, oczekującej swego kochanka, Arlekina, którego rolę gra Beppo. Zamiast niego przybywa Taddeo-Tonio i w pocieszny sposób wyjawia jej swą miłość. Jednak zza okna dobiegają dźwięki serenady śpiewanej przez Arlekina („O Colombina”), który po chwili włazi przez okno i – ku uciesze zebranej publiczności – wyrzuca bez ceremonii niefortunnego konkurenta. Lecz gdy nadchodzi mąż Kolombiny – Pajac, którego rolę gra Canio, Arlekin również ucieka – i oto na komediowej scenie powtarza się niemal dosłownie historia minionego popołudnia, padają niemal identyczne słowa.

Canio, którego sercem targa zazdrość i rozpacz, resztką woli trzyma swe nerwy na wodzy. Jednak żądając od Kolombiny, by mu wyjawiła imię zbiegłego kochanka, zaczyna coraz bardziej tracić poczucie granicy między komedią a rzeczywistością. Spostrzega to Nedda. Próbuje nawrócić do lekkiego, komediowego tonu, lecz na próżno. „Pajacu! pajacu” – mówi z cicha do męża, pragnąc przypomnieć mu graną rolę. Lecz słowa te wywołują wręcz przeciwny skutek – i Canio wybucha z całą tłumioną jeszcze pasją (aria „No, pagliaccio no son”). Przerażona Kolombina zbiega ze sceny i szuka ratunku wśród zebranej publiczności, lecz Canio dopada ją i przeszywa sztyletem. Znajdujący się wśród tłumu Silvio rzuca się na ratunek, jednak i on ginie z ręki Cania, który poznał w nim kochanka swej żony. Canio stoi chwilę bez ruchu, po czym wypuszcza nóż z ręki i z rozpaczą, a zarazem ironią w głosie mówi do zamarłej ze zgrozy i przerażenia publiczności „La commedia é finta!” – „Przedstawienie jest skończone!”.

Józef Kański „Przewodnik operowy”, PWM 1995

Treść libretta - „Gianni Schicchi”

Zmarł stary florencki bogacz, Buoso Donati. Liczna rodzina zebrała się przy łożu śmierci – wszyscy opłakują głośno zmarłego i wychwalają jego cnoty, w cichości ducha zaś liczą na pokaźny spadek. Po odczytaniu testamentu okazuje się jednak, że Donati cały majątek zapisał klasztorowi. Młody Rinuccio, zaręczony z córką Gianniego Schicchi, proponuje, aby wezwać ojca Lauretty, który niezawodnie znajdzie jakąś radę. Cała rodzina po dość burzliwej naradzie zgadza się w końcu skorzystać z pomocy pogardzanego dotąd plebejusza. Przybywa Gianni Schicchi z Laurettą, gdy jednak Zita aż nazbyt wyraźnie okazuje młodej dziewczynie swą niechęć, obrażony zabiera się do odejścia. Wstrzymują go prośby Lauretty (aria „O mio babbino caro) i Rinuccia, którzy w jego sprycie i przemyślności widzą dla siebie jedyną nadzieję. Niebawem też wpada Schicchi na znakomity pomysł: nikt jeszcze nie wie o śmierci starego Buosa – cóż tedy prostszego, jak przenieść zmarłego do dalszych pokojów, a przebrać jego, Schicchiego, w szlafrok Buosa i szlafmycę, następnie zaś wezwać notariusza, któremu Schicchi, udając Buosa, podyktuje nowy testament? Krewni z entuzjazmem przyjmują ten plan i natychmiast wprowadzają go w życie, przy czym w scenie pełnej nieodpartego komizmu każdy po kolei odprowadza Schicchiego na stronę, obiecując mu udział w zyskach w zamian za „zapisanie” największej części majątku. Radość ich zmienia się we wściekłość, gdy Gianni Schicchi, umyślnie zmienionym głosem dyktując sprowadzonemu notariuszowi testament, wszystkie dobra zmarłego Buosa zapisuje po kolei... samemu sobie. Są jednak bezsilni, gdyż demaskując Schicchiego, musieliby sami przyznać się do zamierzonego oszustwa, za które grozi surowa kara. Dopiero po wyjściu notariusza i świadków wszyscy razem z pasją rzucają się na Schicchiego, ten jednak przybiera energiczną postawę i wygania całą rodzinę z domu, który teraz do niego należy. Spoglądając na czule przytulonych do siebie Laurettę i Rinuccia, Gianni Schicchi zwraca się do publiczności z prośbą o wyrozumiałość dla popełnionego przezeń przestępstwa, za które ojciec Dante skazał go był na piekło. Czyż bowiem można było lepiej spożytkować dukaty starego Buosa niż dla uszczęśliwienia dwojga młodych?

Józef Kański „Przewodnik operowy”, PWM 1995