A A A
normalny kontrast | duży kontrast
Joanna d'Arc <br>na stosie

Terminy

04.04.2020
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 1 godz. 30 min.
05.04.2020
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 1 godz. 30 min.

Joanna d'Arc
na stosie

Kompozytor: Arthur Honegger


Realizatorzy:

Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk
Reżyseria:Monika Strzępka
Scenografia: Arek Ślesiński
Kostiumy: Julia Kornacka
Choreografia i ruch sceniczny: Dominika Knapik
Multimedia i reżyseria światła: Jakub Lech
Tłumaczenie libretta: Dorota Sawka
Opracowanie tekstów dramatycznych: Paweł Demirski
Przygotowanie chóru: Jacek Mentel, Joanna Wójtowicz
Przygotowanie chóru dziecięcego: Marek Kluza, Beata Kluza

Asystentka reżysera: Agnieszka Sztencel
Współpraca muzyczna: Joachim Kołpanowicz
Asystentka choreografa: Gabriela Kubacka
Asystent reżysera multimediów: Adam Zduńczyk
Inspicjenci: Mateusz Makselon, Dagmar Bilińska-Korban
Suflerzy: Dorota Sawka, Maria Mitkowska


Obsada:

MADONNA | Katarzyna Oleś-Blacha (4.04), Agnieszka Kuk (5.04)
MAŁGORZATA | Paula Maciołek 
KATARZYNA | Monika Ledzion-Porczyńska (5.04), Barbara Bagińska (4.04)
PORCUS (głos) | Jarosław Bielecki 
HEROLD (głos) | Sebastian Marszałowicz (4.04), Wołodymyr Pańkiw (5.04)
JOANNA D’ARC (rola mówiona) | Marianna Linde 
BRAT DOMINIK (rola mówiona) | Krzysztof Zawadzki
PANI OD WINA (rola mówiona) | Małgorzata Zawadzka
HEURTEBISE (rola mówiona) | Ana Nowicka
Ze specjalnym udziałem Elżbiety Karkoszki
JOANNA D’ARC DZIECKO | Maja Affeltowicz

CHÓR, CHÓR DZIECIĘCY, BALET i ORKIESTRA OPERY KRAKOWSKIEJ
dyrygent: Tomasz Tokarczyk

Utwór sięga do postaci Joanny d’Arc, bohaterki narodowej Francji, jej procesu i przygotowań do spalenia na stosie. Libretto, napisane przez poetę i dramaturga Paula Claudela ujmuje Joannę u końca jej misji, gdy patrzy ona na swoje życie z perspektywy oczekiwania na egzekucję.

„Joanna d’Arc na stosie” to najsłynniejsze dzieło teatralne szwajcarskiego kompozytora Artura Honeggera (1892-1955),  twórcy symfonii i koncertów, ale także muzyki filmowej i baletowej, autora sławnego „Pacific 231”, oddającego dźwięk jadącej lokomotywy. Kompozytor nazwał utwór oratorium dramatycznym. Partie orkiestrowe przeplatają się z partiami mówionymi, należącymi do protagonistów – Joanny i Brata Dominika, przygotowującego ją do śmierci. Rolę tytułowej bohaterki kreowały takie sławy jak Ida Rubinstein, dla której, z jej inicjatywy, utwór został napisany (prapremiera w 1938, Bazylea) czy Ingrid Bergman (Teatr San Carlo w Neapolu, 1953).  Uważa się, że do sukcesu utworu przyczyniła się klarowna, zwięzła, poruszająca narracja (ok. 75 min) oraz niezwykle emocjonalna  muzyka, która „podnieca wyobraźnię prostymi i silnie oddziałowującymi obrazami, gdzie przystępność nie popada nigdy w łatwiznę…” (P. Kamiński).

 


Artykuły:

(…) Strzępka stworzyła spektakl niesłychanie dynamiczny, rozedrgany, w czym pomogła jej walnie Dominika Knapik – twórczyni choreografii i ruchu scenicznego. Z ciekawością patrzyłam na odtwórczynię głównej roli, Mariannę Linde, aktorkę o wielkich możliwościach, chwilami wręcz fascynującą. W Brata Dominika wcielił się Krzysztof Zawadzki, w pomniejszych rolach zobaczyliśmy Małgorzatę Zawadzką i Annę Nowicką. Kapitalna była Elżbieta Karkoszka. Bardzo dobre było w tym spektaklu operowanie tłumem (balet Opery, statyści i epizodyści z Firmy STARS Impresariat Filnowy), pewne rozwiązania były świetne, jak np. stos Joanny zbudowany z dzieci i sam finał spektaklu. (…)


Anna Woźniakowska, polskamuza.eu, 8.12.2019



(…) W niedzielny wieczór jako Madonna wystąpiła Agnieszka Kuk, która zelektryzowała publiczność samym już swym wejściem, a potem również wokalnie przydała większego ciężaru gatunkowego tej niewielkiej partii.  Ponadto godne partnerki znalazła tego wieczora w osobach Iwony Sochy i jej srebrzystego sopranu jako Świętej Małgorzaty oraz przepaścistego altu o ciemnym zabarwieniu Barbary Bagińskiej w roli Świętej Katarzyny. Również orkiestrze i chórowi udało się uzyskać odpowiednie proporcje brzmieniowe, nad którymi dwukrotnie unosił się dźwięk fal Martenota, wprowadzając pierwiastek mistyczny, który na próżno by szukać w przestrzeni sceny, niezależnie czy oglądanej z parteru czy z wyżyn loży marszałkowskiej.


Lesław Czapliński, facebook.com, 11.12.2019



(…) W spektaklu Moniki Strzępki oglądamy zatem nasz świat, na szczęście bez dosłownych odniesień do dzisiejszej polskiej rzeczywistości. Sceniczny obraz zapowiada nadciągający totalny kataklizm, który jednak i nas może wkrótce dotknąć. Na środku sceny zamiast stosu, na którym zostanie spalona Joanna, ustawiono stos telewizorów z rozświetlonymi ekranami. W świetle mediów płoną dziś łatwo największe autorytety. (…) To pierwsze takie spotkanie teatru dramatycznego twórców nowej generacji z operą. I żadna z tych dziedzin sztuki nie zdominowała drugiej. Ta premiera potwierdza także poziom zespołów Opery Krakowskiej. Chór i orkiestra pod dyrekcją Tomasza Tokarczyka nie tylko udźwignęły ogrom muzyki Arthura Honeggera, ale nadały jej wyrazisty kształt interpretacyjny.


Jacek Marczyński, „Rzeczpospolita”, 11.12.2019



Monika Strzępka, reżyserując operę po raz pierwszy, stanęła przed bardzo trudnym zadaniem przełożenia niezbyt spójnego libretta Paula Claudela, gorliwego katolika, znawcy Pisma Świętego, na współczesny język operowy. Tym bardziej że to nie opera, lecz oratorium, w którym przeważają role mówione. (… )Świetnie w swoją rolę wcielił się Krzysztof Zawadzki. Tak jak prawdziwy Ojciec Dominik starał się zrozumieć Joannę, przygotowując ją do śmierci. Aktor z każdym pojawieniem się na scenie przejmował kontrolę nad toczącym się spektaklem – fantastyczna, potężna siła talentu! (…) Ujmująca i bardzo pięknie śpiewająca była Joanna jako dziecko, grana przez dziewczynkę – Maję Affeltowicz. W ogóle dzieci w tym spektaklu były niezwykłe. Doskonale przygotowane wokalnie i aktorsko. Na długo pozostanie mi w pamięci scena malowania przez dzieci krzyżyków na ciele Joanny. Czy to symbol podpisania przez analfabetkę Joannę krzyżem skazującego ją dekretu?


Dorota Pietrzyk, „Presto”, 13.12.2019



Debiutująca w operze Monika Strzępka zrobiła współczesne widowisko teatralne, w którym na scenie dużo się dzieje (…). Wzmocniła przesłanie Honeggera i librecisty Paula Claudela, wyraźnie akcentując rolę tłumu, któremu łatwo (od wieków) wmówić, że niedawna święta powinna spłonąć na stosie za rzekome burzenie porządku, czyli wiary w prawość i dobro – wartości, przeciwko którym tak naprawdę występują ci, którzy stale się na nie powołują. O to wszystko we wszechobecnym świecie mediów, gdzie każde zdarzenie musi zostać pokazane na żywo.


Paweł Dybicz, „Przegląd”, 20.12.2019



Największe dzieło Arthura Honeggera, choć stworzone z myślą o teatrze, rzadko przedstawiane jest na scenie. Warto więc docenić inscenizację Opery Krakowskiej. (…) Nieustającą radość dają głosy solowe – właściwie wszyscy wykonawcy (…) niedługich, ale bardzo wymagających partii wokalnych zasłużyli na uznanie, ale przede wszystkim Łukasz Gaj w brawurowej partii Porcusa (Świni, która przewodzi Sądowi nad Joanną), Iwona Socha śpiewająca Małgorzatę dźwięcznym sopranem oraz Agnieszka Kuk, która w przejmującym solo Madonny popisała się ładną sopranową barwą i pięknym frazowaniem. W sumie krakowskie przedstawienie jest sukcesem: nieczęsto na polskiej scenie operowej udaje się osiągnąć tak wyrównany, wysoki poziom i doskonałą współpracę licznego zespołu.


Bartosz Kamiński, „Ruch Muzyczny”, 22.01.2020